mało czasu...

mało czasu...

Bardzo dużo czasu upłynęło po ostatnim wpisie. Mam wrażenie, że to przez moją szkołę, musiałam się jej poświęcić w stu procentach. Poprawić przedmioty, które kończą mi się w tym roku szkolnym, a będą na świadectwie maturalnym.
Chciałabym trochę zmienić tematykę bloga, nie ograniczając się tylko do mody, ale życia troszkę taki blog lifestylowy, czyli o wszystkim :)
Przez te dwa miesiące nieobecności sporo się wydarzyło, odbyła się moja osiemnastka, tak długo wyczekiwana impreza. Była jak z bajki, nawet sobie nie wyobrażałam, że to wszystko będzie tak wyglądać. Jak wszyscy wiedzą (a może większość) moda jest jednym z moich zainteresowań. Projektuje, szyje, więc cała osiemnastka była w klimacie Paryża. Cały wystrój zapierał dech w piersiach, dla mnie mistrzostwo świata. Nawet moja konkursowa sukienka znalazła dla siebie miejsce wraz z pucharem. Jak na młodego projektanta przystało była i ścianka. Wszystko ze sobą grało, od podłogi, stoliki aż po oświetlenie. Coś pięknego.
Był to mój wielki dzień, więc dużo czasu zajęło mi znalezienie odpowiedniej sukienki. Jednak kiedy już wpadła mi w oko ta jedyna, pojawiła się druga. Postanowiłam kupić obie, i przebrać się aż dwa razy. Co do fryzury nie miałam żadnych wątpliwości, kilka miesięcy znalazłam zdjęcie w internecie i wiedziałam, że muszę być podobnie uczesana na urodziny. Dlatego wybrałam się do sprawdzanego salonu Atelier Stylissimo, pozdrawiam Panią Monikę, która przyszła specjalnie dla mnie na 8 rano do pracy! Makijaż wykonała mi Pani Marta czyli Doktor Make-up, cudowna kobieta, z wielkim talentem. Myślę, że to tyle co do samej osiemnastki. Zostawiam Wam kilka zdjęć i uciekam.
Mam nadzieje, że w najbliższym czasie będę miała dla Was jakiś outfit, albo coś w tym stylu :)
"Panna Młoda Jutra"

"Panna Młoda Jutra"

Miałam do Was częściej zaglądać, dodawać wpisy, jednak konkurs pochłonął mnie w całości. Od ostatniego wpisu pracowałam nad projektem. Musiałam dobrać wszystko, materiały, dodatki, fryzurę, makijaż a nawet buty, żeby to wszystko tworzyło spójną całość. Temat brzmiał: "Panna Młoda Jutra" , jeden z cięższych jaki mógł być. Każdy z uczestników miał inne wyobrażenie co do tego "jutra". Jednak ja postawiłam na minimalizm, właśnie tak wyobrażam sobie pannę młodą za klika lat, nie w tiulu czy koronce. Wiadomo każdy ma inną wizje. Całą suknie uszyłam w dwa tygodnie, jednak siedziałam od rana do wieczora w szkole, zarywałam noce, żeby przyszyć sznurek i perły. Jednak kiedy spojrzę na gotowy model wiem, że było warto. Z całego efektu jestem bardzo zadowolona, a sukienka przyciągała uwagę.
Zbliżał się konkurs, a mój stres narastał, zdecydowałam, że sama zaprezentuję suknie, więc moje nerwy z każdą godziną były coraz większe. Jednak kiedy na widowni zobaczyłam moją mamę, brata i chłopaka to nerwy trochę opadły. Ciesze się, że osoby, które najbardziej mnie wspierały były na widowni. Jednak ja nie byłam nastawiona na nagrodę czy nawet wyróżnienie. Jednak pojawiła się mała nadzieja, kiedy usłyszałam komentarze komisji i publiczności. Już po ocenie miałam zaprezentować drugi raz suknie, tym razem byłam już spokojniejsza. Po całym wyjściu trzeba było czekać na wyniki, ponad godzinę w nerwach i stresie. Wyobraźcie sobie moje zaskoczenie kiedy dostałam wyróżnienie od sponsora. Byłam bardzo szczęśliwa i zadowolona. Trochę później usłyszanym, że I miejsce w ogólnopolskim konkursie kreowania ubioru "Panna Młoda Jutra" zajmuje numer 30 Karolina Wiśniewska. Nie mogłam w to uwierzyć, bo widziałam tyle świetnych projektów. Jednak to mój się spodobał, szczerze to do teraz ciężko mi uwierzyć, że ja zajęłam pierwsze miejsce. Pokazałam wszystkim, że jednak potrafię.
A Wam jak się podoba suknia?
Copyright © 2016 #blondegirl , Blogger